Jedno pytanie do klienta, gdy jeszcze pamięta, jak poszło. Odpowiedź kosztuje go jedno kliknięcie.
Firma instalacyjna żyje z poleceń, a jedyny moment, w którym klient naprawdę pamięta, jak poszło, to kilka dni po wykonanym zleceniu. Pytanie zadane wtedy dostaje odpowiedź, to samo pytanie za miesiąc nie dostaje żadnej. Instero pilnuje tego momentu za Ciebie.
Skąd biorą się pytania
- Kandydat powstaje z lejka: gdy szansa trafi do etapu „Zrealizowane", czyli za „Wygraną", kiedy praca u klienta jest już skończona. Etap możesz zmienić w Ustawieniach, na przykład na samą „Wygraną".
- Klient musi mieć zapisany adres e-mail. Bez adresu nie ma dokąd wysłać pytania.
- Odstęp ustawiasz sam, domyślnie dzień od przesunięcia szansy. Pytanie w dniu montażu znaczy „jeszcze nie wiem", a po miesiącu „nie pamiętam".
- Jedna ankieta na szansę, a jeden klient dostaje z automatu najwyżej jedną prośbę na 30 dni. Dwie zamknięte w tym samym tygodniu to wciąż jedna współpraca.
- Liczą się szanse przesunięte po włączeniu ankiet. Włączenie funkcji nie wyśle próśb do klientów sprzed lat.
Prośba wysłana ręcznie
Na karcie klienta, obok zakładek, jest przycisk „Poproś o opinię". Przydaje się, gdy zlecenie szło poza lejkiem albo klient sam zadzwonił z podziękowaniem. Mail wychodzi od razu po potwierdzeniu, a okno podpowiada, kiedy klient dostał poprzednią prośbę.
Wysyłasz Ty albo automat
Domyślnie kandydaci czekają w Powiadomieniach, w zakładce „Ankiety do wysłania", i to Ty decydujesz, komu wysłać, a kogo pominąć. Zlecenie, które skończyło się awanturą, po prostu pomijasz. Jeśli wolisz, żeby maile wychodziły same, włączasz osobny przełącznik w Ustawieniach; kolejka zostaje wtedy pusta.
Co widzi klient
W mailu jest jedno pytanie i pięć liczb: 1 znaczy źle, 5 bardzo dobrze. Kliknięcie zapisuje ocenę od razu, bez logowania i bez formularza. Strona pokazuje wyłącznie to pytanie, bez numerów dokumentów i bez historii zleceń.
Piątka idzie do Google, reszta zostaje u Ciebie
Ocena rozdziela klientów na dwie drogi i to jest cały pomysł tej funkcji. Piątka prowadzi wprost na Twoją wizytówkę w Google, o ile podasz jej adres: klient jest zadowolony i akurat trzyma telefon w ręku, więc to jedyny moment, w którym naprawdę wystawi opinię. Strona zapowiada to przy pytaniu, a po kliknięciu piątki dziękuje i po dwóch sekundach sama przenosi na wizytówkę.
Mail i strona ankiety zwracają się do klienta formą „Państwo”, bez skrótów w rodzaju „jak nam poszło”: to list od firmy, a nie wiadomość do znajomego, i nie zakłada, kto jest po drugiej stronie.
Czwórka i mniej otwiera zamiast tego pytanie „co możemy zrobić lepiej", a odpowiedź zostaje u Ciebie. Czwórka znaczy „dobrze, ale coś było nie tak" i takiego klienta lepiej zapytać, niż wysyłać go z tym „ale" na publiczną wizytówkę. Do 7 września 2026 przycisk do Google pokazywał się już od czwórki i to była pomyłka.
Link do zbierania opinii
Ankieta pyta konkretnego klienta po konkretnym zleceniu. Obok niej jest drugi adres: jeden dla wszystkich, do rozesłania własnym mailingiem, SMS-em albo wydrukowania jako kod QR na fakturze. Strona pod nim pokazuje Twoje logo i nazwę, a ocena rozdziela się tak samo: piątka do Google, niższa do Ciebie.
- Adres tworzysz przyciskiem w Ustawieniach, w zakładce „Ankiety po zleceniu". Zebrane opinie są tam pod spodem, z oceną, datą i podpisem, jeśli ktoś się przedstawił.
- Odpowiadający nie musi być Twoim klientem z kartoteki i nie zostawia żadnych danych poza oceną. Nie zbieramy adresu ani telefonu, bo każde pole więcej zmniejsza liczbę odpowiedzi.
- Przycisk „Wymień adres" unieważnia poprzedni, także w mailach i na wydrukach, które już wyszły. Do użycia, gdy adres trafi nie tam, gdzie trzeba. Zebrane opinie zostają.